kitesurfing lublin kitesurfing lublin kitesurfing lulbin
szukaj a znajdziesz…
fotka na dziś…

lepiej późno niż wcale…

czerwiec 19th, 2013

05.25dratow mDSC_0069 Z wielki trudem rozpocząłem sezon kitesurf 2013. Było kilka wcześniejszych wypadów ale niestety bez pływanka…a to wiać przestało, a to wogóle nie zaczęło… Tak czy inaczej zrobiłem mały update mojego kitelife. Na razie do obejrzenia dwa szybkie wypady do Dratowa. Będę uaktualniał ten wpis i informował na głównej jeśli coś więcej będzie się w tym temacie działo…zapraszam do oglądania;)

30.07.2013 …. nieczęsto na lubleszczyźnie zdarza się kilkanaście stałych węzłów(w szkwałach 22), tak że zarówno na wodzie jak i na brzegu tłoczno. Endomondo pokazało ponad 50km tak że jak na moje tłuste dupsko to całkiem sporo … kilka zdjęć tradycyjnie w galerii .. Pojawił się również krótki filmik z trzydniowego wypadu kajtomiśków nad zatokę Pucką…

Alpendorf …

kwiecień 14th, 2013

dsc_0172 Fajnie było …. niestety krótko;). Celem oddania się zimowemu szaleństwu z grupką zakręconych znajomków wybraliśmy się do Alpendorf. Bladym świtem wsiedliśmy w autka i ruszyliśmy w kierunku południowej granicy kraju przodków. Od Tarnowa mamy już do dyspozycji autostradę(z małą przerwą w Polsce i w Czechach), więc dojechaliśmy na miejsce po niecałych 13tu godzinach  Miejscowość Alpendorf jest częścią narciarskiego rejonu Ski Amade. W ramach jednego karnetu mieliśmy do dyspozycji ponad 800km tras narciarskich, a za niewielką dopłatą mogliśmy pojeździć baaardzo wysoko czyli na Kitzsteinhorn w Kaprun z czego skąpliwie skorzystaliśmy … szczegóły na fotkach – zapraszam KLIK!! ;)

sobotnie latanko …

styczeń 24th, 2013

02zemborzyce Śnieg w tym roku dopisuje jak najbardziej, zgranie tego śniegu z wiatrem i wolnym popołudniem wypada trochę gorzej, jednak robię co mogę;). 19.styczeń.2013, miejsce akcji – Zalew Zemborzycki, w rolach głównych – Świder & Rysiek. Jak widać na fotkach białego puchu pod dostatkiem, wiaterku nie za bardzo, tak tylko żeby latawiec nie spadł. Moja kobyła Gabryjela ciągnie pięknie ale musi mieć w żaglu, przy byle pierdnięciu nie poleci…tym razem nie za bardzo się garnęła do roboty … trzeba ją było nieźle poganiać… fotki tu – KLIK!!

Wietrznych i Śnieżnych

grudzień 24th, 2012

Dokładnie tak jak w tytule – zdrowych, pogodnych, radosnych, niepowtarzalnych, w rodzinnej i nie tylko atmosferze, wietrznych i śnieżnych świąt Bożego Narodzenia;). Z okazji tych świąt oraz tego że kolega latawcowy Grzenio popełnia raz na jakiś czas filmiki postanowiłem założyć nowy dział, gdzie można będzie obejrzeć co się na wsi dzieje…jako pierwsze ląduje przedświąteczne śniegowe latanko w Radawcu – zapraszam do oglądania i pozdrawiam serdecznie…

ciśniemy do Cisnej …

październik 28th, 2012

mDSC_0069 Kto spróbował Bieszczad jesienią ten na pewno wróci … ja pierwszy raz pojechałem w szkole podstawowej, potem kilka razy w szkole średniej z sorem od matmy(groziła mi z matmy bania, a plotka głosiła że ten kto jeździ na wycieczki ten ma potem łatwiej…;)), na studiach wiadomo jak to na studiach – nie było czasu, a po studiach mimo również braku czasu zacząłem znowu;). Tym razem kilka zdjątek z próby ogarnięcia tematu w wersji trójrodzinnej…a tu kilka słów o tym ;)

Chorwacja kolejny raz …

październik 28th, 2012

m265Kuciste Nie będzie oryginalnie;). Z racji wieku pasażerów(2lata, 62lata, 65lat i my) zdecydowaliśmy się w te wakacje(2012) na powtórkę z rozrywki czyli na Chorwację w wydaniu samochodowym. Jednak już nie tak jak poprzednio(2009) na huurra lecz w wersji grzecznej….jazda nocą, następnie nocleg po drodze, następnie znowu jazda i tak do skutku … czyli na Pelješac!!. Dalmacja jest prześliczna, winko, owoce, zachwycająca Korcula i niesamowity Dubrovnik …. i Karlovacko;). Kilka fotek i krótka relacja

DRATOOF KITE;)

sierpień 20th, 2012

mdsc_0022.jpg Jest dobrze…a na początku nie było. Naoglądałem się zarówno filmików w sieci jak i podczas wakacji co chłopaki wyczyniają z latawcami i deskami … podejrzewam że większość tak zaczyna. Mniejsza o początki, jedno jest pewne – naprawdę warto;). Jeżdżę od kilku lat na snowboardzie ale kitesurfing to tak jak zjeżdżanie z ale z pięciokrotnie większą radochą…jak tak dalej pójdzie to w zimie przestanę jeździć tradycyjnie, byle tylko dopadało po pachy. Zazwyczaj całe lato czekałem na zimę a tu taka zmiana – prognoza i byle do lata…żeby była jasność – zimą i śniegiem też nie pogardzę;). Parę słów o kitesurfingu w wydaniu łęczyńsko-włodawskim;)

akroBAT

maj 26th, 2012

atomic.jpg Jak człowiek ma lekką zajawkę na sporty(i nie tylko sporty) związane z wiatrem to nie ma przeproś…wystarczy że się będzie przyglądał jak inni to robią i będzie mu przyjemnie. Najgorzej jak się naogląda filmików i zanim mu się znudzą spróbuje to wpada głęboko. Ja wpadłem po uszy jak w tajemnicy przed domownikiem(żoną) kupiłem sobie chucka II – przyznałem się dopiero jak było już przyklepane, na szczęście jedyny wtedy domownik przyklasnął i nie robił złego pijaru …;). Skończyło się tak że po półtorej roku sprzedałem chucka a kupiłem pompowaćna, potem doszedł jeszcze akrobatyczny dwulinkowy HQ Atomic … cd tu ….

a imię jego 666…

maj 10th, 2012

wpis-hell.jpg Majówka jak się patrzy w tym roku – połowa w pracy, połowa na półwyspie;). Wyjechaliśmy w czwartek w nocy, dwa kombiacze zapakowane po dach a w nich – ja, Rysiek, Justa i Michał oraz dwa Grześki. Do kępingu Draga w Jastarni dotarliśmy po niecałych 8miu godzinach jazdy. Po rozpakowaniu wstępne rozpoznnie terenu i tu pierwsza niespodzianka – nie wieje;). Cisza jak makiem zasiał, windguru znowu dało ciała;). Krótki spacer nad morze a następnie zakupy i grilowanie;). W sobotę już w miarę normalnie, kilkanaście węzłów wiatru i kilkanaście stopni ciepła pozwoliły na wejście do wody….zdjęcia i kilka słów o wyjeździe

bieszczady 2011

październik 30th, 2011

bieszczady2011.jpg Powitanie jesieni w Bieszczadach? Czemu nie – a najlepiej w Chatce Puchatka na połoninie Wetlińskiej;). Rok temu wykonaliśmy katorżniczą pracę i wnieśliśmy nasze pięcio i pół tygodniowe dziecko na szczyt połoniny Wetlińskiej żeby zobaczyło trochę gór – zaczęliśmy od tych niższych:).W tym roku również delikatnie – oczywiście w sensie spacerów, bo zamiast fotelika samochodowego użyliśmy chusty. Październik Anno Domini 2010 spisał się pod względem pogody na medal – było bardzo ciepło w dzień, lekki mróz w nocy, niebo bezchmurne … natomiast w tym roku … zobaczcie sami ;)