lipiec 6th, 2009
Powitanie jesieni w Bieszczadach? Czemu nie - a najlepiej w Chatce Puchatka na połoninie Wetlińskiej;). Rok temu wykonaliśmy katorżniczą pracę i wnieśliśmy nasze pięcio i pół tygodniowe dziecko na szczyt połoniny Wetlińskiej żeby zobaczyło trochę gór - zaczęliśmy od tych niższych:).W tym roku również delikatnie - oczywiście w sensie spacerów, bo zamiast fotelika samochodowego użyliśmy chusty. Październik Anno Domini 2010 spisał się pod względem pogody na medal - było bardzo ciepło w dzień, lekki mróz w nocy, niebo bezchmurne … natomiast w tym roku … zobaczcie sami
S P O K O J N I E, P O W T A R Z A M S P O K O J N I E, T O N I E J A, P O W T A R Z A M, T O N I E J E S T E M J A !!!!;) Brat mnie podpuścił, a właściwie to nie trzeba mnie było zbytnio podpuszczać. Mamy niemalże po sąsiedzku w Lublinie wyciąg narciarski na Zalewie Zemborzyckim. Czemu nie skorzystać?:). Pomijam to że to świetna wprawka do kita… Więc pewnego popołudnia zacisnąłem zęby co by się przekonać czy to faktycznie takie proste jak wygląda z loży szyderców przy wyciągu (jeden z tekstów - “ci co mają kaski wiedzą o co chodzi”) … a tu można się przekonać czy faktycznie było łatwo … KLIK !!
Kiedyś kiedyś, dawno temu, jeszcze w roku 2006, z kolega Marcinem wybraliśmy się rowerami na czterodniowy rajd po Roztoczu - od Roztocza Zachodniego, poprzez Roztocze Środkowe, i Wschodnie. Wycieczkę zaczęliśmy w Szastarce a zakończyliśmy w Zwierzyńcu, zahaczając wcześniej jednak o Werchratę, Dziewięcierz, Radruż i podobne tym miejscowości tzw. “ściany wschodniej” (rzut kamieniem od granicy ukraińskiej dosłownie - na 30m potrafię rzucić). Generalnie celem było objechanie części Centralnego Szlaku Roztocza. Tym razem na spokojnie wesołą gromadką zrobiliśmy kilkadziesiąt kilometrów w ramach letniego programu odstersowania… fotki i krótka relacja !!
Wiele się dzieje ostatnio, wyprowadzka, wprowadzka, jeszcze raz wyprowadzka i inne takie tam… Nie zapomniałem o stronce, będziemy uaktualniać w miarę następnych wyjazdów a te pojawią się wcześniej czy później;). Póki co … ZDROWYCH I POGODNYCH !!! niech żyją wolne karpie…
Latawiec jako taki chodził za mną już od jakiegoś czasu, a dokładnie nie miałem pomysłu na spędzenie urlopu nad wodą - wiadomo o cho chodzi - plaża, woda, książka, piwko, książka, woda, piwko, plaża - pernamentna nuda - można tak dwa dni, ale czy dłużej dałbym radę to już kwestia ilości tego piwka. Z uwagi na okoliczności wyjazdy nad wodę będą się zdarzać częściej niż bym sobie tego życzył postanowiłem uatrakcyjnić sobie “przyszły” pobyt. Jako że dopiero się uczę wybór padł na 7 metrowego fullpałerowego Chucka - idealna do nauki pociągowa szmatka. Co będzie potem zobaczymy, ale jedno jest pewne … latawcowanie wciąga!:)….parę słów o nim w zakładce wydarzenia, a w galerii kilka zdjęć z oblatywania ….
Najpierw prawie cztery miesiące czekania, potem negocjacje urlopowe, cały dzień pakowania, potem cała nocka jazdy, potem deska na nogi i heja…piękne słońce, ponad 260km doskonale przygotowanych tras, 128 różnej maści wyciągów… Po trzech dniach pobytu skład się skrystalizował - jedno nie potrafiące jeździć, jedno w ciąży, jedno z “zemstą Montezumy” i jedno z połamanym nadgarstkiem. Krótka relacja z zimowego wyjazdu do Itter oraz galeria już na stronce…zapraszam;)
hejka-wróciliśmy cali i zdrowi, plan z mapki poniżej zrealizowany w 70% ale to nic, najważniejsze że poznaliśmy wspaniałych ludzi i zwiedziliśmy(może nie w takim stopniu w jakim chcielibyśmy) trzy piękne kraje.
Za wspaniałe wakacje, fantastyczne wspomnienia DZIĘKUJEMY!! Relacja i galeryja już dostępne, miłego oglądania i czytania:)
no to jedziemy…3mta za nas qciuki:)
Tym razem zaczniemy od końca - wszystko co dobre szybko się kończy, jednak w tym przypadku nie było tak dokładnie - białe noce dały mi tak mocno w kość, tak że z niekłamaną radością po tygodniu wróciłam w ramiona męża nadrobić w spaniu właśnie zaległości. Gmina Inari chociaż ma tyko 600 mieszkańców jest największą gminą w Finlandii - strach pomyśleć ilu mieszkańców mają te mniejsze, ale można to sobie wyobrazić biorąc pod uwagę fakt że na 330tys. km2 mieszka 5,3mln. osób, w Helsinkach 577tys… gęstość zaludnienia w Finlandii wynosi 16 os/km2 a w Laponii 2.1 os/km2….czytaj dalej
Ruszająca serce historia małego pisklaka o imieniu Kiwi… Czy przeżyje w niegościnnym świecie, czy zostanie zaakceptowany przez współtowarzyszy, czy wyjdzie za mąż, założy rodzinę i dochowa się uroczej gromadki szkodników…?? O tym wszystkim (a może i więcej) dowiesz się z naszego opartego na faktach opowiadania…
człowiek jak każdy komputer potrzebuje czasami resetu….amen:) DO DZIEŁA POLSKO!!
Uwielbiam podróżować - blisko, daleko, wszędzie ….. szczaw jestem więc niewiele jeszcze widziałem, dlatego korzystam z każdej nadarzającej się okazji żeby gdzieś pojechać. Póki co jak widać palcem i pisakiem po mapie:). Plan na ten rok jest mocno ambitny, a to z powodu aż 3tygodniowego urlopu. Nie wiem czy nie przesadziłem z długością trasy - pewnie czas i finanse to zmodyfikują, ale póki co bądźmy dobrej myśli.
(…) ostatnie wieści - urlop przyznany, w hospitality zalogowany, pieniążki na koncie…byle tylko cierpliwość dla żony dopisała i zdrowie oczywiście……..przede wszytkim zdrowie…
Okazało się że listopad to świetny czas na wycieczkę, jeśli zamierza się zwiedzać. Nie za chłodno - nie za gorąco. Nie ma skwaru niemożebnego (czerwiec - wrzesień) ani nie pada deszcz (styczneń-marzec). Nie ma setek tysięcy turystów na plaży, ale zawsze można kogoś ciekawego spotkać. Temperatury w dzień w rejonie Sousse (gdzie była nasza baza wypadowa) sięgały dwudziestu paru stopni(na południu kilka stopni więcej). Niestety nocki chłodne - co teoretycznie wykluczało spanie pod namiotem. Piszę “teoretycznie” bo gdybyśmy ten namiot i śpiworki mieli to byśmy ich na pewno użyli…czytaj dalej…
3.XI.1939… Oddziały polskie ruszyły do natarcia: 50 DP uderzyła na Stoczek; Brygada Kawalerii “Edward” na wieś Poznań pod Kockiem. Wskutek słabego wsparcia artylerii natarcie polskie załamało się w silnym ogniu artylerii niemieckiej. 50 DP otrzymała rozkaz przesunięcia się w nocy do rejonu Adamów - Burzec, 60 DP przeszła do lasów na północ od Woli Gułowskiej, BK “Plis” obsadziła rejon Czarna - Wola Gułowska, a BK “Edward” - Turzystwo - Lipiny - Grabów Szlachecki….zapraszam na krótką fotorelację z rocznicy tego zacnego wydarzenia…
Wakacje 2008:) W ciągu ośmiu dni zwiedziliśmy (zwiedzenie to za dużo powiedziane:)) 5 europejskich stolic. Chcieliśmy wypocząć nad Morzem Śródziemnym, ale z braku czasu z wyjazdu wypoczynkowego zrobił się ośmiodniowy maraton, w czasie którego z językiem na brodzie odwiedziliśmy m.in. Wiedeń, Bratysławę, Lublianę, Triest, Zagreb, Budapeszt… czytaj dalej…
